Silniki do łodzi posiadają własne mocowanie do pawęży. Montaż powinien odbywać się zgodnie z instrukcją producenta, jednak zawsze należy trzymać się kilku podstawowych zasad, by móc w pełni cieszyć się użytkowaniem naszego wodnego sprzętu. Przygotowaliśmy kilka porad dla osób, które nie mają tej dziedzinie temacie żadnego doświadczenia. Mamy nadzieję, że nasz poradnik okaże się dla czytelników zbiorem cennych wskazówek.

Podstawy montażu silnika

Mocowanie silnika nakładamy na pawęż łodzi. Posiada ono zwykle śruby z motylkami, które należy dokręcić z wyczuciem. Silnik nie powinien bujać się na boki, ale mocowanie nie może być przykręcone zbyt mocno, ponieważ mogłoby wtedy pęknąć – zazwyczaj wykonane jest ono z tworzywa sztucznego, kompozytu lub stopu kilku metali. Jeżeli pawęż naszej łodzi jest wykonana ze stali nierdzewnej, możemy mieć problem z ustabilizowaniem, zablokowaniem silnika, ponieważ będzie się on ślizgał. Możemy temu zaradzić: wystarczy nałożyć na pawęż kawałek gumy, na przykład ze starej dętki rowerowej. To rozwiązanie ma jeszcze jeden plus – wyciszamy nieco pracę silnika. Warto przyjrzeć się łodziom, które mają pawęż w kształcie klina. Silnik mimo przykręcenia mógłby się wysunąć i wpaść do wody. Najlepiej jest tę krzywiznę wyprostować za pomocą podkładki i deseczki ze sklejki. Zależy nam na tym, by pionowe płaszczyzny pawęży były względem siebie równoległe – dowiadujemy się w firmie Taurus Sea Power z Pruszcza Gdańskiego. Kolejny krok to ustalenie głębokości silnika. Górna końcówka śruby musi znajdować się minimum 2 cm pod linią dna naszej łodzi. Dzięki temu śruba nie będzie zaciągała powietrza z powierzchni. Następnie blokujemy śrubę na blokadzie głębokości i ustawiamy kąt natarcia silnika.

Silnik elektryczny, czy spalinowy?

Silniki elektryczne sprawdzają się świetnie jako napęd do mniejszych łodzi. Są doskonałą alternatywą, obok silników na gaz, dla silników spalinowych, które są dość głośne. Silniki elektryczne są lżejsze i większość specjalistów przekonuje, że także bardziej ekologiczne, choć silniki spalinowe wcale nie zużywają dużo paliwa. Na niektórych akwenach obowiązuje zakaz używania silników spalinowych, z czym musimy się liczyć. Dla zaprawionych żeglarzy silnik elektryczny to silnik „zapasowy”. Używany jest na przykład do manewrowania w portach, gdzie zakazane jest używanie silników spalinowych. Jeśli patrzymy na wybór silnika pod kątem ceny, weźmy pod uwagę, że do elektrycznego będzie nam potrzebny akumulator, który również musimy zakupić. Silniki zasilane LPG to wciąż nowość na rynku. Warto się im przyjrzeć: LPG to niezawodne paliwo, które nie ulega degradacji, można je przechowywać nieskończenie długo. Nie zanieczyszcza wody, a do tego podczas pracy silnika nie czujemy żadnych oparów, zapachu benzyny. Zaburtowe silniki na gaz są również tańsze w eksploatacji, jak przekonują nas producenci. Być może to jest właśnie najlepsze rozwiązanie? Kiedy przyjrzymy się silnikom zaburtowym marki LEHR, które są zasilane gazem LPG (propan albo propan-butan), możemy przekonać się, że jest to rozwiązanie ekologiczne i opłacalne. Utrzymanie i serwisowanie silnika kosztuje nas mniej niż w przypadku silników benzynowych, a do tego rozruch silnika jest łatwiejszy ze względu na brak ssania, brak pompy paliwa i osadów w gaźniku. Łatwiejsze jest także zimowanie silnika. Jeśli więc planujemy zakup silnika zaburtowego – śmiało i bez wahania możemy postawić na silnik zasilany gazem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *